Dan Hooker: tylko ja jestem taki głupi, by walczyć z Parnassem

Dodano: 2 września 2026 12:01
Dan Hooker: tylko ja jestem taki głupi, by walczyć z Parnassem
Paweł Sawicki, MMAFighting.com
UFC

Już w najbliższą sobotę w największej organizacji na świecie zadebiutuje były mistrz dwóch kategorii wagowych KSW, Salahdine Parnasse (23-2). Jego pierwszym przeciwnikiem w UFC będzie jedyny chętny do walki z nim, Dan Hooker (24-14). Nowo Zelandczyk udzielił ostatnio wywiadu, w którym zdradził powody akceptacji walki oraz podsumował dwie ostatnie walki.

Pojedynek Parnasse vs Hooker będzie walką wieczoru sobotniej gali UFC Fight Night w Paryżu. O tym, jak UFC chce budować Francuza niech świadczy fakt, że już w debiucie dostał szansę w walce wieczoru wydarzenia. Amerykańska organizacja zdaje sobie sprawę z popularności znanego nad Wisłą zawodnika, który w swoim kraju ma status supergwiazdy. W rozmowie z serwisem MMAFighting.com Nowo Zelandczyk wypowiedział się, dlaczego w ogóle wziął pojedynek z niebezpiecznym reprezentantem trójkolorowych:

- Nigdy o nim nie słyszałem. Jednak od momentu zaproponowania mi walki z nim nadrobiłem zaległości i wiem, że to duże nazwisko na europejskiej scenie MMA. Oczywiście wiem co to KSW, to duże show w Europie. Oni sprzedają stadiony, ale przyznam się szczerze, że nigdy wcześniej nie słyszałem o Parnasse. Mój manager powiedział mi, jakie pieniądze oferują za walkę z nim i zdałem sobie sprawę, że ten dzieciak musi być naprawdę dużą gwiazdą w Europie. Kiedy oferują Ci dwa razy tyle co za walkę z mistrzem, to coś musi być na rzeczy. Ja miałem kiedyś ofertę walki z Justinem Gaethje za połowę tej kwoty. Musisz płacić, jak chcesz wypromować nowego zawodnika. Chcecie mieć nową gwiazdę, to sięgnijcie do kieszeni i oto jestem. Jestem na tyle głupi, by walczyć z tym dzieciakiem. Nikt inny nie gra w taką gre jak ja. Ja gram o duże stawki, na wysokim ryzyku. Na koniec dnia jestem tylko gościem, który zgarnia duże wypłaty. Jeśli tylko pojawi się odpowiednia oferta, to jestem pierwszy w kolejce, aby ją przyjąć. - powiedział o powodach walki z byłym mistrzem KSW Hooker.

Nowozelandzki zawodnik wchodzi do oktagonu z passą dwóch porażek z rzędu. Trzeba jednak przyznać, że porażki, nawet przed czasem, z Benoitem Saint Denis i Armanem Tsarukyanem nie przynoszą ujmy na honorze. Jak powiedział w rozmowie z amerykańskim portalem Hooker, wyciągnął już odpowiednie wnioski, a od stycznia miał czas by załatać dziury w swoim arsenale, które wyeksponowali wspomniani zawodnicy:

- Po kilku ciężkich porażkach musisz być szczery ze sobą i odpowiedzieć sobie na pytanie co poszło nie tak, w jakich elementach zawiodłeś. Przyczyny moich porażek zostały zidentyfikowane, a w międzyczasie nie mieliśmy zaplanowanych żadnych walk. Po prostu zamknąłem się w sali treningowej na godziny, jak to robiłem dekadę temu. Mam nowy program siłowo kondycyjny w klubie City Kickboxing, który realizujemy. Wcześniej miałem duże walki, byłem w świetle fleszy i nie mogłem pracować po cichu, nie to co teraz. Dlatego dałem znać UFC, że będę gotowy do kolejnej walki we wrześniu. Jestem w formie i dobrej kondycji fizycznej, by takie zestawienie miało miejsce w tym miesiącu. W nadchodzącej walce ten dzieciak będzie musiał udowodnić, że należy do czołowej 10-tki na świecie. To będzie dla niego test, czy w ogóle ma szansę walki o pas. Zapewniam was, że sobota będzie ostatnim przypadkiem, gdy usłyszycie o tym chłopaku. - powiedział buńczucznie Hooker.

Na gali w Paryżu będziemy mieli też polski akcent. W prelimsach wystąpi Klaudia Syguła (8-2). Trenująca w American Top Team zawodniczka spotka się z reprezentantką gospodarzy, Norą Cornolle (9-4). Polka notuje serię dwóch zwycięstw z rzędu i wraz z kolejnym zwycięstwem może zapukać do drzwi rankingu największej organizacji MMA na świecie. 

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
Kalendarz imprez