Carlos Prates: jestem pewny, że znokautuję Makhacheva
Brazylijczyk Carlos Prates (24-7) jest od dłuższego czasu brany pod uwagę w rozważaniach dotyczących kolejnego pretendenta do tytułu mistrza kategorii półśredniej UFC. I tym razem jest coś na rzeczy, bowiem obóz zawodnika z kraju kawy potwierdził rozmowy z UFC dotyczące potencjalnej walki z panującym czempionem, Islamem Makhachevem (29-1). Sam zainteresowany jest pewny tego, że znokautuje mistrza i zostanie nowym królem dywizji półśredniej.
Jest w tym wszystkim jednak pewien haczyk, bowiem podczas wizualizacji pojedynku Brazylijczyk zdaje sobie sprawę, że początek walki będzie dla niego bardzo trudny. Znany z doskonałych zapasów i parteru podopieczny Khabiba Nurmagomedova ma według Pratesa zafundować mu ciężkie chwile w oktagonie, ale ostatecznie to ,,Koszmar’’ ma znokautować rywala w drugiej fazie pojedynku:
- Przypomnijcie sobie pojedynek Chaela Sonnena z Andersonem Silvą. Ten rewanżowy. Chael Sonnen miał dosiad w pierwszej rundzie. W drugiej rundzie Silva wyszedł i znokautował Sonnena. Myślę, że to samo wydarzy się w mojej walce z Islamem Makhachevem. Wiem, że na początku zostanę zmiażdżony przez Islama, a gdy tylko walka wróci do stójki to zacznę go naruszać. Zamierzam znokautować go w okolicach czwartej lub piątej rundy. Jeśli Garry był w stanie wstać z pleców w walce z Makhachevem to ja też to zrobię. Będę bardziej pewny swego niż Ian. Patrząc na to ile i jak trenuję wiem, że jestem w stanie to zrobić. Zamierzam wykonywać te same techniki co Ian Garry, zwłaszcza jeśli chodzi o grę przy siatce. Naprawdę trenuję tego sporo i potrafię to robić. - powiedział w rozmowie z byłym zawodnikiem UFC, Gilbertem Burnsem przyszły pretendent.
Do walki Makhachev vs Prates miałoby dojść w grudniu lub w styczniu. Sam Brazylijczyk jako idealny moment wskazuje grudniową galę UFC 335 w Las Vegas. Natomiast organizacja bardziej skłania się ku styczniowemu terminowi i gali w Australii. Podobnie jak Dana White, Prates nie był entuzjastą postawy Iana Machado Garry’ego w ostatniej walce o pas. Twierdzi, że będzie w stanie lepiej zawalczyć niż Irlandczyk:
- Słyszałem argumenty po walce, że Garry był za wysoki dla Islama i przez to ciężko było mu go zahaczyć, by go obalić czy utrzymać w parterze. Ja używam tych samych technik co Garry. W każdej walce. Kilka razy udało mi się ich użyć w walce z Ianem, ale on wolał siedzieć i zachodzić mi za plecy. Ja natomiast wszystko robiłem na stojąco i nie było zagrożenia, że oddam pozycję. Oglądając jego walkę z Islamem myślałem sobie, że Islam będzie w sporych opałach, jak rozpuszczę ręce. Jestem pewien, że będę w stanie wygrać i zawiesić pas UFC w swoim domu. - skomentował potencjalne zestawienie Prates.
