Powrót legendy. Błachowicz ponownie skrzyżuje rękawice z Guskovem
Jan Błachowicz ponownie pojawi się w oktagonie UFC. Organizacja oficjalnie potwierdziła, że były mistrz kategorii półciężkiej wystąpi podczas sierpniowej gali w Serbii. Rywalem Polaka będzie Bogdan Guskov, z którym mierzył się już wcześniej.
Pierwsze starcie obu zawodników nie przyniosło rozstrzygnięcia i zakończyło się remisem, dlatego rewanż zapowiada się jako jedna z najciekawszych walk karty. Dla Błachowicza będzie to również niezwykle ważna okazja do przerwania niekorzystnej serii i ponownego włączenia się do rywalizacji o najwyższe cele w dywizji do 93 kilogramów.
Doświadczony Polak od dłuższego czasu czeka na zwycięstwo. W ostatnim występie musiał uznać wyższość Carlosa Ulberga, przegrywając jednogłośną decyzją sędziów. Nowozelandczyk w kolejnych miesiącach sięgnął po mistrzowski pas UFC, co dodatkowo podkreśla poziom rywali, z którymi mierzy się były czempion.
Błachowicz zapisał się w historii organizacji jako mistrz kategorii półciężkiej w latach 2020–2021. Największym sukcesem jego panowania była skuteczna obrona tytułu przeciwko Israelowi Adesanyi, którego pokonał na pełnym dystansie. Na swoim koncie ma 29 zwycięstw, a aż 18 z nich odniósł przed czasem. Obecnie zajmuje czwarte miejsce w rankingu UFC.
Po drugiej stronie oktagonu stanie zawodnik, który coraz mocniej zaznacza swoją obecność w czołówce dywizji. Bogdan Guskov imponował formą przed pierwszym pojedynkiem z Błachowiczem, notując serię efektownych wygranych. Wśród pokonanych przez Uzbeka znaleźli się między innymi Nikita Krylov, Ryan Spann, Zac Pauga i Billy Elekana.
Szczególne wrażenie zrobiło zwycięstwo nad Krylovem, którego Guskov znokautował już w pierwszej rundzie. Co ciekawe, wszystkie triumfy w zawodowej karierze odnosił przed czasem. Większość z nich kończył nokautami, potwierdzając opinię jednego z najgroźniejszych strikerów w wadze półciężkiej.
Sierpniowa walka może mieć ogromne znaczenie dla układu sił w dywizji. Błachowicz będzie chciał udowodnić, że nadal należy do ścisłej światowej czołówki, natomiast Guskov stanie przed szansą na największe zwycięstwo w swojej karierze i awans do grona kandydatów do mistrzowskiego pasa.
