Punkt odjęty, szanse stracone. Ruchała przegrywa w Vegas
Gala UFC w Las Vegas nie potoczyła się po myśli polskich kibiców. Robert Ruchała stoczył swój drugi pojedynek w największej organizacji MMA na świecie, ale ponownie musiał przełknąć gorycz porażki. Lepszy okazał się Jose Delano, który zwyciężył jednogłośną decyzją sędziów (30-26, 29-27, 29-27).
Od pierwszej rundy walka toczyła się w dobrym tempie. Ruchała starał się budować przewagę dzięki pracy na nogach i regularnym kopnięciom na korpus rywala. Wywierał presję i spychał przeciwnika pod siatkę, szukając okazji do obalenia. Delano zachowywał jednak spokój — czyhał na błędy i odpowiadał pojedynczymi, ale celnymi uderzeniami. W klinczu Polak musiał uważać na groźne kolana Brazylijczyka, które skutecznie rozbijały jego ofensywne zapędy.
Druga odsłona przyniosła wyraźną zmianę obrazu walki. Delano przejął inicjatywę, trafiając coraz częściej i czyściej. Ruchała miał problemy z utrzymaniem dystansu, tracił mobilność i cofał się pod naporem rywala. Choć próbował wracać do swojego planu zapaśniczego, jego próby sprowadzeń nie przynosiły efektu. Statystyki ciosów tylko potwierdzały przewagę Brazylijczyka.
W trzeciej rundzie Polak ruszył do odrabiania strat. Zwiększył aktywność, łączył kombinacje bokserskie z kopnięciami i szukał przełomu w zapasach. Kluczowy moment nastąpił jednak w połowie odsłony — w trakcie walki przy siatce Ruchała złapał się ogrodzenia, za co sędzia odjął mu punkt. To praktycznie przekreśliło jego szanse na korzystny werdykt.
Końcówka była jeszcze wymianą ciosów w środku oktagonu, ale wynik wydawał się przesądzony. Po 15 minutach sędziowie nie mieli wątpliwości — zwycięstwo jednogłośnie przyznano Delano. Dla Ruchały to druga przegrana w UFC i wyraźny sygnał, że droga do czołówki kategorii piórkowej będzie wymagająca.
