Mentalność mistrza. Dlaczego Jakub Wikłacz jest groźny do ostatniej sekundy

Dodano: 9 lutego 2026 20:59
Jakub Wikłacz: Chcę walki z zawodnikiem z rankingu
Redakcja, mmajunkie
Obraz własny

Jakub Wikłacz po raz kolejny udowodnił, że w UFC nie ma dla niego „martwych sekund”. Podczas gali UFC Fight Night 266 w Las Vegas polski koguci przeszedł prawdziwy test charakteru, kończąc pojedynek z Muinem Gafurowem dosłownie w ostatniej chwili walki.

Choć karty punktowe jasno wskazywały, że Wikłacz prowadził i zmierzał po pewne zwycięstwo przez jednogłośną decyzję, Polak nie zamierzał czekać na werdykt sędziów. W końcówce trzeciej rundy złapał gilotynę, a Gafurow poddał walkę na sekundę przed końcowym gongiem. Mimo kontrowersji i protestów rywala, powtórki nie pozostawiły wątpliwości – Uzbek odklepał, i to dwukrotnie.

– Wygrałbym tę walkę nawet bez poddania – mówił Wikłacz po starciu. – Ale ja wierzę w to, że do ostatniej sekundy mogę skończyć przeciwnika. Zawsze jestem groźny, niezależnie od czasu i sytuacji. To właśnie dziś pokazałem.

Ta jedna sekunda miała jednak ogromne znaczenie. Zamiast standardowej wygranej na punkty, Wikłacz zgarnął bonus za Występ Wieczoru w wysokości 100 tysięcy dolarów – kwotę, która z dużym prawdopodobieństwem znacznie przewyższyła jego podstawową wypłatę za walkę. Warto dodać, że Gafurow nie zrobił wagi, przekraczając limit o ponad dwa kilogramy, przez co 25 procent jego gaży trafiło właśnie do Polaka.

Dla byłego mistrza KSW w wadze koguciej był to kolejny ważny krok w UFC. Wikłacz ma już na koncie dwie wygrane w organizacji, a jego debiut w październiku – sensacyjne zwycięstwo nad byłym mistrzem Bellatora Patchym Mixem – odbił się szerokim echem w świecie MMA.

Teraz 27-latek nie ukrywa ambicji. – Chcę walki z zawodnikiem z rankingu. Nie jestem tu tylko po to, żeby „być”. Przyszedłem do UFC po pas mistrzowski i zamierzam to udowodnić – zapowiedział.

Jeśli tempo i styl walki Wikłacza się utrzymają, jego nazwisko może bardzo szybko na stałe zadomowić się w czołówce dywizji koguciej.

Zdjęcie: Obraz własny

Więcej informacji: Jakub Wikłacz
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
Kalendarz imprez