Walka na wagę 100 tysięcy dolarów. Oleksiejczuk znów zachwyca
To była wojna od pierwszej do ostatniej sekundy i jedna z tych walk, po których nikt nie ma wątpliwości, dlaczego UFC rozdaje bonusy. Michał Oleksiejczuk (22-9 MMA) i Marc-André Barriault (17-11 MMA) zostali nagrodzeni statuetką Fight of the Night oraz czekami na 100 tysięcy dolarów za niezapomniane, 15-minutowe starcie podczas gali UFC Fight Night 266 w Las Vegas.
Polak kontynuuje wyraźny marsz w górę od momentu dołączenia do ekipy Fighting Nerds w Brazylii. Po trudnym okresie, w którym przegrał cztery z pięciu walk, Oleksiejczuk odnalazł nową energię i styl. Pojedynek z Barriaultem był potwierdzeniem tej przemiany – trzecią wygraną z rzędu i pokazem bezkompromisowego MMA.
Od pierwszego gongu obaj zawodnicy postawili na brutalną wymianę ciosów. Barriault nie cofał się ani na moment, odpowiadając na każdą akcję Polaka. Przez trzy rundy kibice oglądali prawdziwy slugfest, w którym tempo ani na chwilę nie spadło. Oleksiejczuk był jednak skuteczniejszy, celniejszy i lepiej kontrolował przebieg walki, co ostatecznie przełożyło się na zwycięstwo na kartach sędziów.
Choć konkurencja do bonusu była spora – w tym emocjonujące starcie Daniila Donczenki z Alexem Morono – to właśnie ten pojedynek skradł show. UFC nie miało wątpliwości, komu przyznać wyróżnienie za walkę wieczoru.
Po gali w obiekcie UFC APEX organizacja rozdała łącznie cztery główne bonusy po 100 tysięcy dolarów. Dwóch kolejnych zawodników otrzymało dodatkowe premie w wysokości 25 tysięcy dolarów za efektowne skończenia, które nie załapały się na główne nagrody.
Dla Michała Oleksiejczuka to nie tylko finansowy sukces, ale także jasny sygnał, że jego kariera znów nabiera rozpędu. Jeśli utrzyma obecną formę, kolejne duże walki mogą być tylko kwestią czasu.
