Zbyt wcześnie, zbyt głośno. Pimblett zderzył się z elitą

Dodano: 26 stycznia 2026 11:07
Zbyt wcześnie, zbyt głośno. Pimblett zderzył się z elitą
Redakcja, mmajunkie
Obraz własny

Paddy Pimblett wchodził do walki wieczoru UFC 324 przekonany, że to jego noc. Zapowiadał nokaut, mówił o zakończeniu kariery Justina Gaethje’ego i o przejęciu sceny w wadze lekkiej. Z oktagonu w Las Vegas wyszedł jednak bez pasa, za to z pierwszą tak wyraźną lekcją na najwyższym poziomie.

Justin Gaethje nie dał się wciągnąć w medialną narrację. Zamiast chaosu zaproponował presję, doświadczenie i bezlitosną konsekwencję. Dwukrotnie posłał Pimbletta na deski, dorzucił obalenia i przez pięć rund systematycznie budował przewagę, która zakończyła się jednogłośną decyzją sędziów.

Ambicja to za mało

Nie można odmówić Pimblettowi serca do walki. Przez pełne 25 minut nie cofał się ani na krok, odpowiadał ciosami i statystycznie nawet wyprzedził Gaethje’ego pod względem liczby znaczących uderzeń. Różnica leżała jednak w jakości, nie w ilości. To Gaethje zadawał ciosy, które robiły realną krzywdę i zmieniały przebieg rund.

Po walce Amerykanin nie ukrywał, że widzi w Brytyjczyku ogromny potencjał — pod warunkiem jednego: pokory. Jego zdaniem Pimblett ma wszystko, by dojść na szczyt, ale musi jeszcze doszlifować umiejętności i zrozumieć, że w wadze lekkiej sama pewność siebie nie wygrywa walk mistrzowskich.

Co dalej z „The Baddy’m”?

Porażka z Gaethje’em komplikuje plany Pimbletta. Na natychmiastowy rewanż z czołówką dywizji jest jeszcze za wcześnie, a medialne marzenia o wielkich superfightach — choć kuszące — nie powinny być teraz priorytetem.

Najbardziej logicznym scenariuszem wydaje się starcie z Danem Hookerem. Między zawodnikami od miesięcy iskrzy nie tylko sportowo, ale i personalnie. Wymiana słów była ostra, a napięcie realne — dokładnie takie, jakie UFC lubi przekuwać w głośne zestawienia. Jeśli Hooker upora się z Benoitem Saint Denisem na UFC 325, ten pojedynek niemal sam się napisze.

Porażka, która może zbudować

UFC 324 nie było końcem drogi Paddy’ego Pimbletta, ale wyraźnym sygnałem ostrzegawczym. Wejście do elity wagi lekkiej wymaga czegoś więcej niż charyzmy i odwagi. Gaethje pokazał mu, jak wygląda prawdziwy poziom mistrzowski — teraz wszystko zależy od tego, czy Brytyjczyk wyciągnie z tej porażki właściwe wnioski.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
Kalendarz imprez