UFC 324: historyczna noc w Las Vegas i koronacja Gaethje’ego
Gala UFC 324 w T-Mobile Arena w Las Vegas zapisze się w historii organizacji z kilku powodów. Było to pierwsze wydarzenie UFC transmitowane w erze Paramount+, a jednocześnie jeden z najbardziej intensywnych i statystycznie nietypowych wieczorów ostatnich lat. Kibice zobaczyli wojny w oktagonie, historyczne rekordy oraz walkę wieczoru, która na długo pozostanie w pamięci fanów MMA.
Gaethje znów na tronie – i znów przez wojnę
W walce wieczoru Justin Gaethje po raz drugi w karierze sięgnął po tymczasowy pas mistrza UFC w wadze lekkiej. Amerykanin pokonał Paddy’ego Pimbletta jednogłośną decyzją sędziów po pięciorundowym boju, który w pełni zasłużył na miano „Fight of the Night”.
Gaethje po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z najbardziej widowiskowych zawodników w historii UFC. Każdy jego występ w organizacji kończył się bonusem, a liczba nagród za walkę wieczoru zrównała go z legendami takimi jak Dustin Poirier czy Edson Barboza. Dla Pimbletta była to bolesna, ale cenna lekcja — trzecia porażka w karierze przez decyzję.
Rekordy, pieniądze i statystyczne ciekawostki
UFC 324 przyniosło również kilka absolutnych ewenementów. Po raz pierwszy w historii organizacji dwie walki zakończyły się na jedną sekundę przed końcem rundy — obie już w pierwszych starciach wieczoru.
Na trybunach zasiadło niemal 19,5 tysiąca kibiców, a wpływy z biletów przekroczyły 10,9 miliona dolarów. Całkowity czas walk na karcie liczącej 11 pojedynków wyniósł ponad dwie godziny i szesnaście minut. Faworyci bukmacherów wygrywali częściej niż underdogi, ale w walkach wieczoru wciąż pozostają w tym roku bez zwycięstwa.
O’Malley, Silva i Nurmagomedov na punkty
Sean O’Malley dołożył kolejne zwycięstwo do swojego rekordu, pokonując Song Yadonga po decyzji sędziów. Dla obu zawodników nie był to wyjątek — większość ich porażek i zwycięstw na tym poziomie zapada właśnie na kartach punktowych.
Natalia Silva kontynuuje imponującą serię w wadze muszej kobiet. Wygrana z Rose Namajunas była jej ósmym kolejnym triumfem w UFC i potwierdzeniem, że należy do ścisłej czołówki dywizji. Dla byłej mistrzyni był to kolejny krok w nierównej przygodzie po zmianie kategorii wagowej.
Umar Nurmagomedov bez większych fajerwerków, ale bardzo pewnie, wypunktował Deivesona Figueiredo. Dagestańczyk pozostaje jednym z najbardziej metodycznych i trudnych do pokonania zawodników w dywizji koguciej.
Nokauty, TKO i brutalna prawda o ciężkiej wadze
Nie zabrakło też brutalnych rozstrzygnięć. Waldo Cortes-Acosta znokautował Derricka Lewisa, pogłębiając kryzys weterana, który większość swoich porażek w UFC ponosi właśnie przed czasem. Nikita Krylov, Alex Perez, Josh Hokit i Ty Miller również zakończyli swoje walki przed czasem, potwierdzając, że siła ognia wciąż jest jedną z największych atrakcji UFC.
Szczególnie imponująco zaprezentowali się debiutanci — choć statystycznie wszyscy przegrali, kilku z nich zostawiło po sobie bardzo dobre wrażenie i potencjał na przyszłość.
Gala, która ustawiła ton na resztę roku
UFC 324 było wydarzeniem kompletnym: emocje, rekordy, pieniądze i walki, które spełniły oczekiwania zarówno kibiców, jak i włodarzy organizacji. Jeśli tak ma wyglądać nowa era transmisyjna UFC, fani mogą szykować się na wyjątkowo intensywny sezon.
