Kulisy porażki Du Plessisa z Chimaevem

Dodano: 20 stycznia 2026 10:43
Trener Du Plessisa obwinia sędziego po porażce mistrzowskiej
Redakcja, Informacja własna
KSW

Kilka miesięcy po bolesnej porażce z Khamzatem Chimaevem wciąż nie milkną echa walki wieczoru gali UFC 319. Choć sam Dricus Du Plessis unika medialnych wystąpień i nie ogłosił jeszcze daty powrotu do Oktagonu, zupełnie inaczej sytuację postrzega jego trener główny – Morne Visser.

Szkoleniowiec byłego mistrza nie tylko wraca myślami do przegranego starcia, ale także wskazuje osobę, która jego zdaniem miała ogromny wpływ na jednostronny przebieg pojedynku. Według Vissera winę za porażkę ponosi sędzia Marc Goddard.

„Chimaev nie chciał walczyć”

Zdaniem trenera Du Plessisa problemem nie była wyłącznie przewaga grapplerska Chimaeva, lecz brak reakcji arbitra na długotrwałą walkę w parterze.

– Nie byliśmy przygotowani na zawodnika, który nie chce walczyć – stwierdził Visser w rozmowie z Fight Forecast. – Gdybyśmy wiedzieli, że jego jedynym celem będzie leżenie na macie, całkowicie zmienilibyśmy strategię. Zero stójki, zero kopnięć – tylko zapasy.

Trener podkreślił, że Chimaev przez długie fragmenty pojedynku nie podejmował realnych prób skończenia walki, a mimo to sędzia nie decydował się na jej wznawianie.

– Marc Goddard powinien był wielokrotnie podnosić tę walkę – dodał Visser.

Od pewności siebie do brutalnej weryfikacji

Jeszcze przed galą trener Du Plessisa nie szczędził ostrych słów pod adresem Chimaeva, nazywając go zawodnikiem „jednowymiarowym” i zapowiadając dominację w jego własnej grze. Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te zapowiedzi – przez pięć rund Du Plessis był systematycznie kontrolowany w parterze, co obnażyło wyraźną różnicę klas w zapasach.

Rewanż? „Tym razem będzie inaczej”

Mimo wszystko Visser nie traci wiary w swojego zawodnika. Twierdzi, że porażka była cenną lekcją, a zespół już wprowadza zmiany, które mają zagwarantować zupełnie inny przebieg ewentualnego rewanżu.

– W stójce i w klinczu Chimaev nie ma żadnych szans. Jego jedyna droga do zwycięstwa to trzymanie nas na ziemi – i właśnie ten element poprawiamy – zapowiedział trener.

Co dalej z Du Plessisem?

Sytuacja w dywizji średniej nie sprzyja szybkiemu powrotowi do walki o pas. Wszystko wskazuje na to, że Khamzat Chimaev w kolejnym starciu zmierzy się z Nassourdinem Imavovem, a zwycięzca walki Sean Strickland – Anthony Hernandez może ustawić się w kolejce po kolejną mistrzowską szansę.

Dla Du Plessisa oznacza to konieczność odbudowy. Jednym z najciekawszych możliwych rywali wydaje się Brendan Allen, który notuje serię zwycięstw nad takimi nazwiskami jak Marvin Vettori czy Reinier de Ridder.

Jedno jest pewne: obóz Du Plessisa nie zamierza zamykać rozdziału z Khamzatem Chimaevem. Pytanie tylko, czy los da im jeszcze okazję do napisania jego nowego zakończenia.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
Kalendarz imprez