Henry Cejudo: Grappling Chimaeva to koszmar dla Pereiry
Potencjalne starcie Khamzata Chimaeva z Alexem Pereirą coraz mocniej rozpala wyobraźnię fanów MMA. Choć do walki jeszcze daleko, były mistrz UFC w dwóch kategoriach wagowych – Henry Cejudo – nie ma wątpliwości, kto miałby przewagę w tym pojedynku.
Chimaev, niepokonany mistrz wagi średniej UFC, publicznie wyzwał Pereirę, aktualnego czempiona kategorii półciężkiej, do walki zaplanowanej symbolicznie na 14 czerwca. Brazylijczyk zdaje się jednak patrzeć w innym kierunku – rozważa przejście do wagi ciężkiej i konfrontację z Jonem Jonesem.
Zdaniem Cejudo, jeśli jednak doszłoby do walki z Chimaevem, faworyt jest tylko jeden.
– Stylowo to znakomite zestawienie dla Khamzata – powiedział Cejudo w podcaście Pound 4 Pound, który prowadzi wspólnie z Kamaru Usmanem. – Jego zapasy, kontrola z góry i dyscyplina w parterze to coś, z czym Pereira miałby ogromny problem.
Były mistrz podkreśla, że przewaga Chimaeva nie wynika wyłącznie z umiejętności technicznych, ale także z warunków fizycznych.
– Khamzat to duży facet. Ma około 193 cm wzrostu, dokładnie tyle samo co Pereira. Dodaj do tego nienaturalną siłę – nawet Jon Jones zwracał mi na to uwagę – oraz jego intensywność w parterze. Dla mnie to jasne: faworyzuję Chimaeva w stu procentach.
Cejudo zaznacza również, że Chimaev doskonale rozumie swoje atuty i nie popełniłby podstawowego błędu, jakim byłaby stójkowa wojna z jednym z najlepszych strikerów w historii UFC.
– On jest za mądry na to, żeby bić się z Pereirą w stójce. Wie dokładnie, gdzie musi przenieść walkę – dodał.
Słowa Cejudo znajdują potwierdzenie w ostatnim występie Chimaeva. Podczas gali UFC 319 kompletnie zdominował Dricusa Du Plessisa, zdobywając pas wagi średniej. Aż 12 obaleń i ponad 21 minut kontroli w parterze były brutalnym pokazem siły i zapasów Czeczena.
Jeśli więc do starcia Chimaev–Pereira kiedykolwiek dojdzie, jedno wydaje się pewne: klucz do zwycięstwa leżałby na macie, a nie w stójce.
