Kabayel zatrzymał Knybę i czeka na mistrzowską walkę
Starcie Damiana Knyby z Agitem Kabayelem miało być sprawdzianem charakteru i sportowej dojrzałości młodego Polaka. Choć początkowo zapowiadało się zaskakująco dobrze, ostatecznie różnica doświadczenia i siły była zbyt duża. W walce o tymczasowy pas WBC wagi ciężkiej, rozegranej w Oberhausen, niepokonany Niemiec zwyciężył przez techniczny nokaut, potwierdzając swoją pozycję w światowej czołówce.
Już od pierwszych sekund Knyba pokazał, że nie przyjechał do Niemiec jedynie po wypłatę. Dwumetrowy pięściarz z Wudzyna ruszył do przodu, zasypując faworyta serią prostych i sierpowych. Szczególnie groźnie wyglądał jego prawy sierpowy, którym kilkukrotnie zaznaczył swoją obecność. Polak konsekwentnie trzymał Kabayela na dystans, starając się neutralizować jego największy atut – walkę w półdystansie.
Końcówka pierwszej rundy przyniosła wymianę, która rozbudziła nadzieje kibiców. Kabayel trafił mocno na tułów, ale Knyba odpowiedział czystym podbródkowym. Był to jednak jeden z ostatnich momentów, w których Polak mógł mówić o wyrównanej walce.
Z biegiem czasu Niemiec przejął pełną kontrolę nad ringiem. Zwiększył tempo, skrócił dystans i zaczął systematycznie rozbijać korpus rywala. Ciosy na dół, przeplatane potężnymi sierpami na głowę, szybko odbiły się na kondycji i defensywie Knyby. Dodatkowym problemem było głębokie rozcięcie pod lewym okiem, które coraz bardziej ograniczało widoczność Polaka.
W trzeciej rundzie sytuacja stała się dramatyczna. Knyba cofał się pod naporem kolejnych ataków, skupiając się głównie na przetrwaniu. Kabayel nie zamierzał jednak zwalniać – po kolejnej serii celnych uderzeń sędzia ringowy Mark Lyson zdecydował się przerwać pojedynek. Choć Polak pozostawał na nogach, dalsza walka mogła zakończyć się ciężkim nokautem.
Dla Damiana Knyby była to pierwsza porażka w zawodowej karierze i bolesna, ale cenna lekcja na przyszłość. Z kolei Agit Kabayel nie tylko obronił pas WBC Interim w wadze ciężkiej, lecz także wysłał jasny sygnał do światowej elity. Wszystko wskazuje na to, że jego kolejnym rywalem będzie Oleksandr Usyk – pełnoprawny mistrz WBC i IBF, a takie starcie może stać się jednym z najważniejszych wydarzeń w królewskiej kategorii wagowej.
