Czas ucieka, pytania zostają. Przyszłość McGregora w UFC

Dodano: 26 grudnia 2025 12:33
Cztery lata ciszy: co dalej z karierą Conora McGregora?
Redakcja, mmajunkie
Obraz własny

Minęły kolejne dwanaście miesięcy w UFC, a nazwisko Conora McGregora znów nie pojawiło się na karcie żadnej gali. Dla jednego z największych fenomenów w historii MMA oznacza to już cztery lata nieobecności w oktagonie – i coraz więcej pytań o to, czy jeszcze kiedykolwiek zobaczymy go w walce.

Szczyt kariery Irlandczyka przypadł na listopad 2016 roku, gdy jako pierwszy zawodnik w historii UFC jednocześnie dzierżył pasy w dwóch kategoriach wagowych. Od tamtej pory jego sportowa droga wyraźnie wyhamowała. Ostatni raz McGregor walczył 10 lipca 2021 roku na gali UFC 264, gdzie przegrał przez techniczny nokaut z Dustinem Poirierem po złamaniu nogi pod koniec pierwszej rundy. Początkowo długą przerwę tłumaczono rehabilitacją po poważnej kontuzji, jednak z czasem lista przeszkód zaczęła się wydłużać.

W ostatnich latach McGregor znacznie częściej pojawiał się na pierwszych stronach gazet z powodów pozasportowych. Jego życie prywatne i biznesowe stało się źródłem kontrowersji, a w listopadzie 2024 roku irlandzki sąd uznał go odpowiedzialnym cywilnie w sprawie dotyczącej zdarzenia z 2018 roku. Równolegle były mistrz UFC zaangażował się w rozwój organizacji BKFC, w której został współwłaścicielem, oraz w prowadzenie własnego pubu Black Forge Inn w Dublinie. Do tego dochodzi wizerunek luksusowego, imprezowego stylu życia, który McGregor chętnie prezentuje w mediach społecznościowych i który budzi wątpliwości co do jego realnej motywacji do powrotu do sportu.

Nie oznacza to jednak, że temat powrotu całkowicie zniknął. W 2024 roku McGregor miał wystąpić w walce wieczoru gali UFC 303 przeciwko Michaelowi Chandlerowi, lecz na miesiąc przed wydarzeniem wycofał się z powodu kontuzji palca u stopy. Co istotne, po odwołaniu pojedynku nie było wyraźnej presji, by szybko ustalić nowy termin, co ponownie wprowadziło jego przyszłość w UFC w stan niepewności.

Patrząc w stronę 2026 roku, na horyzoncie pojawia się jednak wydarzenie, które mogłoby być idealną okazją do wielkiego powrotu. Mowa o zapowiadanej gali UFC, która ma odbyć się 14 czerwca na terenie Białego Domu. Gdy tylko ogłoszono ten pomysł, McGregor publicznie zadeklarował chęć udziału, choć jednocześnie zasugerował honorarium rzędu 100 milionów dolarów, co znacząco komplikuje sprawę.

Szef UFC Dana White zapowiedział, że będzie to „najmocniejsza karta w historii”. Trudno nie zgodzić się z opinią Daniela Cormiera, który zauważył, że bez największej gwiazdy organizacji spełnienie tej obietnicy może być wyjątkowo trudne. Chandler wciąż wierzy, że to właśnie on zmierzy się z McGregorem podczas tej gali, a sam Irlandczyk wysyła sygnały, że taki scenariusz mu odpowiada.

Czy dojdzie do realizacji tych planów? Na razie pozostaje tylko czekać. Jedno jest pewne: ewentualny powrót Conora McGregora, po latach przerw i kontrowersji, byłby jednym z najbardziej elektryzujących wydarzeń w historii UFC.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
Kalendarz imprez