Były champion UFC uważa, że było porozumienie
Aljamain Sterling publicznie poddał w wątpliwość autentyczność walki bokserskiej pomiędzy Jake’em Paulem a Anthonym Joshuą. Były mistrz UFC w wadze koguciej zasugerował, że pojedynek mógł być objęty nieformalnym porozumieniem, którego celem było doprowadzenie walki do określonej rundy, a nie jej szybkie zakończenie.
Zdaniem Sterlinga różnica klas sportowych między Joshuą – mistrzem olimpijskim i byłym dwukrotnym mistrzem świata w wadze ciężkiej – a Paulem, który dopiero od kilku lat trenuje boks, była zbyt duża, by walka mogła trwać tak długo. W jego opinii Joshua przez pierwsze rundy nie wykorzystywał w pełni swoich umiejętności, sprawiając wrażenie, jakby celowo pozwalał rywalowi poruszać się po ringu i unikać konfrontacji. Sterling zwrócił uwagę, że doświadczony pięściarz tej klasy bez problemu potrafi skracać ring i zamykać przeciwnika przy linach, czego w tej walce długo nie było widać.
Choć Sterling przyznał, że należy oddać Paulowi szacunek za wytrzymałość i determinację – szczególnie że doznał poważnych obrażeń – to jednocześnie podkreślił, iż według niego taki przebieg wydarzeń powinien mieć miejsce znacznie wcześniej. Jego zdaniem walka miała przede wszystkim charakter widowiskowy i biznesowy, a nie czysto sportowy, co rodzi pytania o granice między rozrywką a rywalizacją na najwyższym poziomie.
Sterling zaznaczył, że nie chce wprost oskarżać nikogo o ustawienie pojedynku, ale nie potrafi pozbyć się wrażenia, że istniały pewne ustalenia zakulisowe. W jego ocenie momentami Joshua wyglądał tak, jakby celowo nie wyprowadzał niektórych ciosów, co tylko wzmocniło podejrzenia o to, że celem było stworzenie atrakcyjnego spektaklu, a nie szybkie i jednoznaczne rozstrzygnięcie.
