Robert Whittaker planuje przejście do boksu po zakończeniu kariery w UFC
Robert Whittaker (26–9 MMA, 17–7 UFC) coraz poważniej myśli o swojej przyszłości poza MMA. Były mistrz UFC w wadze średniej przyznaje, że po zakończeniu kariery w najlepszej organizacji świata chciałby spróbować sił w boksie zawodowym.
Australijczyk obserwował ostatnio pojedynek Andersona Silvy z Tyronem Woodleyem, do którego doszło podczas gali bokserskiej w Miami. Zwycięstwo Silvy przez techniczny nokaut tylko wzmocniło jego przekonanie, że była elita UFC może z powodzeniem odnaleźć się między linami ringu.
– To zdecydowanie mnie interesuje – przyznał Whittaker w swoim podcaście MMArcade. – Szczególnie jeśli nie musiałbym przechodzić całej klasycznej drogi bokserskiej, tylko od razu walczyć z innymi byłymi zawodnikami UFC, którzy przeszli do boksu. Myślę, że są tam dobre pieniądze, forma sportowa i coś nowego, świeżego.
Whittaker podkreślił, że zawsze cenił walkę w stójce i właśnie ten aspekt sprawia, że boks wydaje mu się naturalnym kierunkiem rozwoju po zakończeniu przygody z MMA.
– Zawsze lubiłem uderzanie. Przejście do boksu byłoby ciekawą zmianą i nowym wyzwaniem – dodał.
Obecnie Whittaker znajduje się jednak w trudnym momencie sportowym. W ostatnim występie przegrał niejednogłośną decyzją z Reinierem de Ridderem na gali UFC on ABC 9, notując drugą porażkę z rzędu. Wcześniej miał na koncie cenne zwycięstwa nad Paulo Costą i Ikramem Aliskerovem.
Na razie Australijczyk skupia się na powrocie na zwycięską ścieżkę w UFC, ale jego wypowiedzi jasno pokazują, że boks coraz wyraźniej pojawia się na horyzoncie jego sportowej przyszłości.
