ANDREI ARLOVSKI: WYSZEDŁEM PO PIENIĄDZE
Andrei Arlovski (28-19) mimo, że z dziesięciu ostatnich pojedynków wygrał zaledwie trzy nie myśli o szybkim zakończeniu kariery. Białorusin drugiego maja wystąpi na UFC on ESPN+32, a zmierzy się z debiutującym w organizacji Philipem Linsem (14-3). 41-latek będzie chciał wrócić na odpowiednie tory po ostatniej błyskawicznej przegranej.
''The Pitbull'' na początku listopada poprzedniego roku wystąpił w Nowym Jorku. Arlovski podczas UFC 244 w zaledwie 29-sekund został znokautowany z rąk ciekawie zapowiadającego się i niepokonanego Jairzinho Rozenstruik (10-0). Andrei wyjawił, że w tym pojedynku wyszedł po prostu po pieniądze - co nie brzmi dobrze dla właścicieli organizacji i fanów.
- Jairzinho Rozenstruik jest teraz w American Top Team i sparował z moim dobrym kumplem, który stłukł go na sparingu. Czuję się jak kurwa, ponieważ nie wziąłem tej walki na poważnie, a zarobiłem pieniądze. To było tylko dwadzieścia dziewięć sekund, nie mam pojęcia, jak pokonał on Overeema w piątej rundzie. Nie wiem, co stanie się w jego starciu z Ngannou. Dla mnie to kolejna lekcja trzeba brać rywali na poważnie - powiedział Arlovski.
