SHOCK N' AWE 22: PRZEMYSŁAW MYSIALA PRZED GALĄ
Przedstawiamy rozmowę z doświadczonym Przemysławem Mysialą, który regularnie walczy na Wyspach. 'Misiek' swoją kolejną walkę stoczy szesnastego kwietnia na gali Shock N' Awe 22, będzie miał możliwość zdobycia tytułu mistrzowskiego organizacji, w starciu z Ryanem White. Przemek ma wielki bagaż doświadczeń, w tym walki z ciekawymi zawodnikami jak Jason Jones czy Muhammed Lawal.
- Cześć Przemek. Jak samopoczucie przed najbliższą walką, która już blisko?Przemysław Mysiala: Cześć, samopoczucie bardzo dobre. Tak, walka już niebawem, jestem gotowy.
- Wystąpisz na gali Shock n' Awe 22, jak wyglądały przygotowania do tego startu?PM: Przygotowania zaczęły się fajnie, bo miałem przyjemność trenować w ATT w USA, i tam zobaczyłem inny poziom treningu, a po powrocie staram się utrzymać trening w tej właśnie formie.
- Ryan White to twój najbliższy przeciwnik, co wiesz na jego temat?PM: Ryana znam, bo już jakieś sześć lat temu miałem przyjemność się z nim zmierzyć, i wtedy wygrałem przez TKO w 2 rundzie, a teraz poprosił mnie o rewanż. Organizacja chciała tej walki, więc jest i trzeba dodać, że to twardy chłop.
- Będziesz walczył o pas organizacji. Ma to dla ciebie jakieś znaczenie, czy jednak podchodzisz do tego jak do normalnej walki?PM: Raczej podchodzę do tego jak do następnej walki. Pas to tylko następne trofeum, a tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia, chyba że masz pas najlepszych organizacji na świecie.
- W poprzednim roku wróciłeś po dwóch latach przerwy, co było powodem takiej przerwy?PM: Powodem przerwy tak naprawdę była trudność znalezienia zawodników, byłem też kontuzjowany. Zerwałem przyczep bicepsa i zajęło mi to trochę czasu, aby wrócić na matę, ale teraz jest już ok.
- Walczyłeś w organizacji RXF, jak podobała ci się gala w Rumunii, i czy masz podpisany tam kontrakt na dłużej?PM: Gala w Rumunii był mega, naprawdę byłem pod wielkim wrażeniem, bardzo profesjonalna.
- Zremisowałeś z Anatoli Ciumacem, który walczy często z Polakami. Chciałbyś z nim zawalczyć drugi raz?PM: Tak, wziąłem tą walkę na RXF jakieś niecałe dwa tygodnie przed terminem, a że trudno było znaleźć walkę na Wyspach, więc się zdecydowałem. Miał być rywal 105kg, a się okazał 136kg, a ja ważyłem 98 kilogramów. Dodać trzeba, miał dwa metry wzrostu. Pewnie, mogę się z nim bić jeszcze raz, ale w to wątpię, bo RXF zapewne nie będzie chciało tej walki. W sumie remis na wyjeździe, to też dobry wynik.
- Masz w swoim dorobku ciekawe walki i duży bagaż doświadczeń. Czy były jakieś sygnały od polskich federacji, i czy ty sam chcesz zawalczyć w Polsce?PM: Miałem jakieś propozycje z Polski, ale nigdy nic nie wyszło. Chciałbym zawalczyć w Polsce.
- Jakie wstępne plany masz na ten rok, chciałbyś podkręcić tempo i zrobić więcej walk?PM: Tak, plan na ten rok jest taki, aby zrobić jak najwięcej walk i odrobić bilans, a później czas pokaże co będzie. Na razie nie myślę o następnej walce.
- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić lub komuś podziękować to proszę bardzo.PM: Ja też dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Arkadiusz Hnida
