'CRO COP' W KOŃCU ZWYCIĘŻYŁ, ZAŚ TIM SYLVIA PRZEGRAŁ Z MISTRZEM OLIMPIJSKIM

Dodano: 1 stycznia 2013 02:36
'CRO COP' W KOŃCU ZWYCIĘŻYŁ, ZAŚ TIM SYLVIA PRZEGRAŁ Z MISTRZEM OLIMPIJSKIM
Redakcja, Informacja własna
Obraz własny
'Cro Cop' wygrałw końcu po dwóch i pół roku na zasadach MMA

Ponad czternaście miesięcy musieli czekać wierni kibice Mirko Filopovica (28-10-2) na jego powrót na arenę MMA. Jeszcze dłużej czekali na jego zwycięstwo - aż dwa i pół roku, ale w końcu się doczekali.Popularny "Cro Cop" wystąpił podczas sylwestrowej gali "IGF - Inoki Bom-Ba-Ye" w Tokio, gdzie na swojej drodze spotkał debiutującego na zasadach MMA japońskiego zapaśnika Shinichi Suzukawę (0-1). Wszystko potoczyło się bardzo szybko.Suzukawa zaraz po gongu rzucił się na legendarnego Chorwata i... wsadził mu palec w oko, co spowodowało przerwę. Podirytowany Filipović natychmiast odpowiedział swoim atakiem. Po jego kilku niecelnych sierpach uciekający w popłochu Japończyk przewrócił się, a "Cro Cop" dopadł go w parterze. Wydawało się, że będzie szukał nokautu, tymczasem skręcił się do dźwigni na łokieć i "balachą" poddał nowicjusza.Tego samego wieczoru były mistrz olimpijski w judo, a zarazem ostatnia ofiara wspaniałego Fedora Emelianenki - Satoshi Ishii (5-2-1), po trzech pięciominutowych rundach pokonał jednogłośną decyzją sędziów dawnego mistrza UFC i pierwszego pogromcę naszego Mariusza Pudzianowskiego, podstarzałego już trochę Tima Sylvię (31-8).Rolles Gracie (8-1) poddał natomiast duszeniem (Arm-Triangle Choke) innego dawnego przeciwnika "Pudziana" - Yusuke Kawaguchiego (13-6). Japończyk odklepał po dokładnie dwóch minutach.Z kolei w ostatnim pojedynku niezwykle doświadczony Ikuhisa Minowa (55-34-8) dźwignią na nogę poddał już w pierwszym starciu Słoweńca Bora Bratovza (6-3).

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
Kalendarz imprez