MALI LUDZIE Z WIELKIM SERCEM

Dodano: 7 lipca 2011 13:16
MALI LUDZIE Z WIELKIM SERCEM
Lukas Draven, Informacja własna
Obraz własny
To co pokazali Dominick Cruz (19-1) i Urijah Faber (30-5) przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

To co pokazali Dominick Cruz (19-1) i Urijah Faber (30-5) przeszło moje najśmielsze oczekiwania. W 18-letniej historii UFC nie było jeszcze walki wieczoru, której bohaterzy ważyli by tak mało. Jednak Ci dwaj pokazali, że waga to nie wszystko. Zafundowali nam jedno z najwiekszych show jakie do tej pory mogliśmy oglądać w UFC, w którym Cruz obronił swój pas decyzją sędziów.

Pięciorundowy pojedynek w MGM Grand Garden Arena był bez wątpienia najszybszą walką o mistrzowski pas w historii UFC, w którym Cruz dostał to na co czekał przez cztery lata: rewanż za swoją jedyną porażkę w całej karierze.

- To była szansa pokazania światu co może waga kogucia i co ja mogę - powiedział Cruz - Jestem dumny z pojedynku z Urijah - Dominick przetrwał prawdziwą wojnę pokazując na co go stać zwłaszcza w ostatniej rundzie. Jednak to był pojedynek, w którym żaden z nich nie był w stanie całkowicie zdominować swojego rywala.

Faber punktował u sędziów potężnymi ciosami w stójce, posyłając Cruza na deski w pierwszej, drugiej i czwartej rundzie, ale to było za mało by rozgryżć to co fundował mu Cruz swoim stylem. Sędziowie punktowali 50-45, 49-46 i 48-47 dając wygraną Dominickowi.

W poprzednim starciu, które miało miejsce w 2007 w WEC, Faber poddał Cruza w pierwszej rundzie. Rewanż wyglądał zupełnie inaczej, a warunki dyktował szybszy i młodszy Cruz.

Faber w przeciwieństwie do poprzednich rywali Cruza, którzy nie mieli sposobu na sposób w jaki Dominick porusza się po ringu, klinczował kilkanaście razy, ale pomimo swoich bardzo dobrych umiejętności zapaśniczych to jednak mistrz zaliczył więcej obaleń. Pomimo tego, że na ziemi żaden nie potrafił zrobić krzywdy drugiemu to nie ilość obaleń Cruza zadecydowała o wygranej, a raczej to że Faber nie mogł narzucić swojego stylu pozostawiając Dominickowi pole do popisów. To Cruz wyglądał na bardziej aktywnego co pokazały statystyki ciosów. Cruz 245 z których 99 doszło celu, a Faber 154 z których 74 znalazło Cruza, ciosy silne Cruz - 38, Faber - 45. Chociaz ciosy Cruza nie robiły większego wrażenia na Faberze, to jednak on dyktował warunki w jaki sposób przebiegał pojedynek. Walka wieczoru w wadze koguciej była mocno krytykowana przez media, ale okazała sie takim samym strzałem w dziesiątke jak kiedyś waga lekka, w której BJ był prawdziwą gwiazdą.

Na gali w której walkę wieczoru poprzedza tak mocna karta walk można się było spodziewać chłodnego przyjęcia. Jednak gdy Faber wchodził do ringu trzynasto tysięczny  tlum oszalał tańcząc do piosenki California Love - Tupac przy której Urijah wchodził do ringu, a całą hala skandowała jego imie. Cruz z kolei nie miał łatwego życia, gdyż tem sam tłum go wygwizdał w drodze do ringu i chociaż zdobył ich szacunek to po ogłoszeniu go zwycięzcą usłyszał znów gwizdy i buczenie. - Ja chcę być sobą. Nie potrafię kontrolować tłumu, nie pamietam równierz kiedy to moje imię skandowali. Muszę z tym żyć. Możecie mnie kochać albo nienawidzić. Możecie krzyczeć moje imie wtedy się uciesze. Możecie równierz buczeć, a wtedy udowodnię Wam, że się mylicie. - powiedział po walce Dominick Cruz.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
Kalendarz imprez