MISTRZOSTWA POLSKI AMATORSKIEGO MMA

Dodano: 6 czerwca 2010 06:23
MISTRZOSTWA POLSKI AMATORSKIEGO MMA
Jakub Bizon, Informacja własna
Obraz własny
Po MP w Amatorskim MMA.

Dzisiaj zakończyły się na Mistrzostwa Polski organizowane przez Polskie Zrzeszenie Amatorskiego MMA. Na imprezę wybrałem się jako widz, a jednocześnie jako osoba, która w przyszłości chciałaby wystapić w takim turnieju. Oto moje wrażenia.

Po pierwsze jak sama nazwa mówi, jest to impreza amatorska, zawody rozgrywały się na 1 rozłożonej macie oraz w klatce. Nie wiem jak to jest w tej dyscyplinie, ale w innych z którymi już miałem styczność, na macie zazwyczaj jest obklejona taśma dookoła. Taśma oddziela koniec umownego pola walki od końca samej maty. Stosuje się takie rozwiązanie, aby uchronić zawodników przed wypadaniem za mate. Niestety na tych zawodach tak nie było, a mata była dość duża, około 3 razy większa niż klatka. W związku z tym, że nie było wyznaczone miejsce walki, zawodnicy walczyli do końca maty. Gdyby jasno wyznaczono miejsce pojedynku, sądzę że sędziom byłoby łatwiej decydować kiedy przerwać walkę z powodu końca pola walki.

Druga sprawa, to niejasne zasady sędziowania. Sędziowie sprawiali wrażenie, że sami nie wiedzą kiedy przerywać walki a kiedy nie. Wystarczyło założyć najgorszą technicznie balache, a walka od razu była przerywana. Takie zasady przyjął sędzia, który sędziował w klatce. Za to sędzia z maty sędziował trochę inaczej, np. rozgrywana była walka, podczas której jeden z zawodników dostał grad ciosów, po którym oczywiście padł na matę. Gdy zawodnik wstał, sędzia kazał mu dalej walczyć w parterze. Walka zakończyła się 5 sekund później, ponieważ zawodnik bez trudu wyciągnął balachę na rękę naruszonemu przeciwnikowi. Szczerze zdziwiło mnie dlaczego sędzia nie przerwał walki, kiedy zawodnik rozłożył się na macie.

Wróćmy jeszcze do sędziego z klatki. Przypomniała mi się jeszcze taka sytuacja, że podczas jednej z walk, zawodnik wypluł szczękę. Sędzia podniósł ją i wyrzucił z klatki. Wtedy trener tego zawodnika krzyknął "Co ty k.... robisz daj mu ten ochraniacz", na co dostał odpowiedź "Nie krzycz na mnie, jak nie chce walczyć w ochraniaczu to nie".

Nie rozumiem również, o co chodzi z tymi kategoriami wagowymi? Rozumiem, że w seniorach waga może się zaczynać od 65kg, ale dlaczego w juniorach? Z tego co widziałem junior zaczyna się od 15 lat, znam wiele ludzi w tym wieku i starszych, którzy ważą dużo poniżej tej wagi i również trenują sporty walki, dlatego sądzę, że PZAMMA powinno zaczerpnąć trochę doświadczeń z innych dyscyplin np. od Judo, Ju-Jitsu, Kickboxing bądź Muay Thai.

Na koniec, widzę jeszcze jeden problem, który należy poruszyć. Niektórzy przejechali wiele kilometrów aby wystartować w tych zawodach, a niestety przegrana w pierwszej walce eliminuje zawodników z turnieju. Sądzę, że również organizatorzy powinni pomyśleć nad jakimiś repasażami, bądź może przynajmniej do 2 przegranych, aby się upewnić czy na pewno zawodnik zasługuje na ostatnie miejsce.

Przykro mi trochę, że musiałem wydać tak złą opinie na temat tej imprezy, ale niestety było okropnie. Mam nadzieje, że do następnych zawodów, organizatorzy i sędziowie nabiorą trochę więcej doświadczenia i będzie to wyglądać lepiej. Tego im szczerze życzę, bo takie imprezy są polskiemu MMA bardzo potrzebne.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
Kalendarz imprez